Choć film przedstawia tylko wycinek z życia Monroe, bez problemu udaje mu się ukazać to, co w jej postaci najważniejsze. Simon Curtis okazał się bardzo sprawnym reżyserem. Nie nakręcił patetycznej biografii, nie przedstawił ?dramatycznych losów? od sieroty do najsławniejszej kobiety świata, nie próbował odkrywać sekretów, tworzyć teorii spiskowych...Zobacz cały artykuł w serwisie www.film.org.pl »